Niby sznur pereł z jasnych dyjamentów.
Smutek najmilszą stałby się rzadkością,
Gdyby tak każdej przystać mógł niewieście.
KENT
Czy nic nie rzekła?
DWORZANIN
Raz albo dwa razy
Z cichym westchnieniem wyszepnęła: ojcze!
Jakby ten wyraz na sercu jej ciężał.
«O siostry, siostry! Hańbo kobiet, siostry!