A przecie łatwo może wyobraźnia

Skarb życia ukraść, jeśli samo życie

Zezwala na tę kradzież dobrowolnie.

Gdyby naprawdę tam był, gdzie być myślał,

Już by go teraz wszelka myśl odbiegła.

Żyw czy umarły? Ho, panie! Czy słyszysz?

Ho, panie! Jak to, czy naprawdę skonał?

Wraca do zmysłów. Kto ty jesteś, panie?

GLOUCESTER

Oddal się, pozwól umrzeć mi w pokoju.