EDGAR
Gdybyś był piórkiem, wiatrem, pajęczyną,
Nie mógłbyś z takiej upaść wysokości
Niepotrzaskany w kawałki jak jaje.
Oddychasz przecie; ciało twoje ciężkie,
A jednak całe; nie tracisz krwi, mówisz.
Jeden na drugim i dzięsięć by masztów
Nie sięgło46 szczytu, z którego upadłeś.
Twe życie cudem; ale przemów jeszcze.