Nie wątp, że ręka opiekuńcza bogów,

Których jest chwałą zwyciężyć, gdzie mdleje

Moc ludzka, w tej cię zbawiła potrzebie.

GLOUCESTER

Pojmuję teraz. Odtąd zniosę boleść,

Aż sama powie: już dosyć, umieraj!

To, o czym mówisz, zdało mi się mężem;

«Czart! czart!» powtarzał; on mnie tam wprowadził.

EDGAR

Bądź dobrej myśli; uzbrój się w cierpliwość!