I ja też świat ten, ile wart jest, cenię,

Jak scenę, kędy każdy gra swą rolę;

A mnie tragiczna rola się dostała.

GRACJANO

To ja znów śmieszka wolę przyjąć rolę:

Niech przyjdą zmarszczki wśród tańców i śmiechu.

Wolę, niech wino śledzionę przepali,

Niż żeby serce zmroziły westchnienia.

Czemuż ma człowiek z gorącą krwią w żyłach

Siedzieć jak posąg starego pradziadka