Który z pozorów o wyborze sądzi

I widzi tylko, co mu w oczy bije,

W głąb nie przenika, ale jak jaskółka

Na zewnątrz muru gniazdo swe buduje,

Na wielkiej drodze przygody i burzy.

Nie ja wybiorę, czego wielu pragnie,

Bo nie chcę razem z barbarzyńską tłuszczą,

Z pospolitymi umysły iść w parze.

Do ciebie teraz, srebrny idę skarbie;

Powiedz mi jeszcze raz, jaki twój napis.