PORCJA
Wybór twój niewart tak długiej rozwagi.
KSIĄŻĘ ARAGOŃSKI
Co widzę? Szpetny idioty portret,
Z obłędnym okiem, papier trzyma w ręku.
Jakżeś do pięknej niepodobny Porcji,
Do mej nadziei i do zasług moich!
»Mnie biorąc, weźmiesz, ile zasługujesz«.
Tylkoż na głupca głowę zasłużyłem?
Toż me zasługi? Toż moja wygrana?