Wdziałoby czapki! Iluż, co rozkazy
Dzisiaj wydaje, słuchać by musiało!
Ileż podłego znalazłbym pospólstwa
W czystego niegdyś honoru nasionach!
A ile znowu wyrwałbym honoru
I z plew, i z gruzów zawistnego czasu!
Lecz do wyboru! Szkatułka ta mówi:
»Mnie biorąc, weźmiesz, ile zasługujesz«.
Co zasłużyłem, biorę. Daj mi klucze,
Niech się natychmiast rozstrzygną me losy.