Blaskiem oczu wykarmiona,
A w kolebce swojej kona.
Więc miłości głośmy zgon;
Ja zaczynam: don, dyn, don!
WSZYSCY
Don, dyn, don!
BASSANIO
Boć129 blask pozorny może nicość słonić130,
Świat ciągle zwodzi ozdobna powłoka.
Bo w sądach naszych gdzież jest tak zła sprawa,