Przymusza bogactw swych przeżyć ruinę,

Z zapadłym okiem, pomarszczonym czołem

Patrzeć na nędzę samotnej starości,

Mnie naraz z długich wyzwala męczarni.

Poleć mnie pięknej żony twej pamięci,

Powiedz jej koniec procesu Antonia,

Mów, jak cię kochał, powiedz, jak umierał,

A potem żądaj, niech rozsądzi sama,

Czyli Bassanio przyjaciela nie miał.

Nie żałuj, proszę, że stracić mnie musisz;