W uszy nam płyną; nocy miękka cichość

Słodkiej harmonii przystoi najlepiej.

Usiądź, Jessico; spojrzyj, jak sklep178 nieba

Jasno wybity złotymi gwiazdami;

Najmniejsza kula wśród gwiazd tych tysiąca

W biegu swym śpiewa179 jak anioł niebieski,

Wtórując chórom młodych cherubinów180.

Taka harmonia w nieśmiertelnych duszach;

Ale dopóki w tym błocie znikomym

Duch nasz zamknięty, nie możem jej słyszeć.