Jak oceanu bogaci mieszczanie

Lub, że tak powiem, morskie dziwowisko,

Z pogardą patrzą na kramarskie barki,

Które pokorne biją im pokłony,

Gdy je tkanymi mijają skrzydłami.

SOLANIO

Gdybym ja wodzie swe powierzał mienie,

Wierzaj mi, lepsza uczuć moich cząstka

Tam by za moją pobiegła nadzieją;

I ciągle trawę wyrywałbym z ziemi,