Co za fałszywa mina publikana44!
On chrześcijanin, już go nienawidzę,
Lecz stokroć więcej, że w głupiej prostocie
Darmo pieniądze biednym rozpożycza45
I zniża procent na giełdzie weneckiej.
O, jeśli kiedy chwycę go za biodro46,
Dawną urazę nakarmię do syta!
On nienawidzi święte plemię nasze,
I szydzi ze mnie pośród kupców tłumu,
Ze mnie i moich godziwych zarobków,