Bez zysku wszystko tam stracone,

Gdzie szczęścia żądze nie dają spełnione;

Bezpieczniej mordu ofiarą spać w grobie,

Jak mordem drżącą radość kupić sobie.

Wchodzi Makbet.

Jak to, mój panie, dlaczego samotny

Za czarnych marzeń towarzystwem gonisz,

Karmisz się myślą, której należało

Do grobu zapaść z tym, o którym myśli?

Co bez lekarstwa, nie warte uwagi,