A co się stało, odstać się nie może.

MAKBET

Nadcięty przez nas wąż, a nie zabity

Zrośnie się znowu, będzie, czym był wprzódy,

Złość nasza biedna zostanie jak dawniej

Pod groźbą zębów jego jadowitych.

Ale niech raczej z fug wszystko wypadnie,

Dwa zginą światy, nim będziem pożywać

Chleb nasz śród trwogi, spać śród strasznych marzeń,

Które wstrząsają co noc naszą istność.