Od lat młodzieńczych król często tak bywa;

Ale to tylko chwilowy paroksyzm,

Przejdzie jak przyszedł, bez żadnego śladu.

Baczność nań wasza obrazi go tylko,

A paroksyzmu gwałtowność podwoi.

Jedzcie, odwróćcie od niego spojrzenia. —

Jestżeś ty mężem?

MAKBET

A mężem bez trwogi,

Zdolnym bez drżenia poglądać na rzeczy,