SCENA II

Tamże.

Wchodzi lady Makbet.

LADY MAKBET

Mnie to ośmiela, co ich upoiło,

A co ich gasi, mnie ognia dodaje.

Cicho! Co słyszę? Ha, to puszczyk woła

Złowróżbnym głosem fatalne dobranoc. —

Teraz czyn spełnia — drzwi stoją otworem,

Dworzanie chrapiąc szydzą z powinności,