Czemu, gdy tyle pustych mamy gruntów,

Pragniemy jeszcze i świątynię zburzyć,

By na jej gruzach dom grzechu budować?

O zgroza, zgroza! Co robisz, Angelo?

Czym jesteś? Czemu pragniesz jej do grzechu,

Który był dla niej podnietą do cnoty?

Niech brat jej żyje; złodziej ma wymówkę,

Gdy się sam sędzia kradzieży dopuszcza.

Co? Czy ją kocham, kiedy tak gorąco

Pragnę raz jeszcze jej słodki głos słyszeć