Nie masz młodości ni starego wieku,

Ale, podobne do snu po obiedzie,

Jesteś ich tylko przelotnym marzeniem;

Bo twoja młodość, jak wiekowy nędzarz,

Koślawych starców o jałmużnę prosi,

A gdy bogactwo przyjdzie ze starością,

Nie masz piękności, ognia, uczuć, członków,

Aby bogactwo wdzięki jakie miało.

Cóż się więc mieści w tym, co zwiemy życiem?

O, tysiąc śmierci w tym się życiu kryje,