IZABELA
To brat mój mówił, z ojcowskiego grobu
Słowa te wyszły. Tak jest, umrzeć musisz,
Bo serce twoje zbyt szlachetnie bije,
Abyś podłością ratować chciał życie.
Ha, ten pozorny świętoszek, namiestnik!
Co ostrą twarzą i mierzonym słowem
Przeraża młodość, szaleństwo rozgania
Jak sokół kury — on diabeł jest tylko!
Ach, gdyby można duszy jego błoto