A potem, jest to przeciw rozumowi,
Aby tak srogo karcić chciał występek,
Którego sam się przed chwilą dopuścił.
Gdyby był grzeszny, zamiast śmiercią karać,
Brata by twego własną ważył wagą.
Ani też wątpię, że cię ktoś podżegnął.
Wyznaj mi prawdę, mów, za czyją radą
Przychodzisz do mnie z tą fałszywą skargą.
IZABELA
I na tym koniec? Więc ty, wielki Boże,