Nie, najprzód chłosta, potem szubienica.

Poprzednio, stróżu, ogłoś po ulicach,

Że jeśli jaką łotr ten skrzywdził dziewkę

(A sam niedawno wyznał pod przysięgą,

Że jego sprawą jedna była matką),

Niech się tu stawi, a my zaręczamy,

Że ją natychmiast wziąć musi za żonę,

Następnie chłosta, w końcu szubienica.

LUCJO

Błagam cię, książę, nie żeń mnie z wytłukiem. Wszak sam powiedziałeś przed chwilą, że cię zrobiłem księciem, dobry panie, nie chciej w nagrodę robić mnie rogalem.