Wołajże, krzyczże; ze snu rozbudź ojca;

Goń za nim w tropy, zatruj mu rozkosze;

Trąb o nim w mieście, podszczuwaj jej krewnych,

A chociaż żyje w szczęśliwym klimacie,

Dręcz go muchami; choć radość radością,

Przynajmniej tyle frasunku mu dorzuć,

Żeby choć cząstkę blasku utraciła.

RODERIGO

To dom jej ojca. Głośno go zawołam.

JAGO