Zrobię to, choć z wielką niechęcią.

Wychodzi.

JAGO

Bylem wlał w niego jedną jeszcze szklankę,

Będzie tak pełnym burd i kłótliwości,

Jak mały piesek młodej mojej pani.

A i Rodrigo, chore me głupiątko,

Któremu miłość przewróciła głowę,

Widziałem, jak dziś na cześć Desdemony

Spełniał gorliwie rzęsiste kielichy,