Całuje ją.

O słodki oddech, który sprawiedliwość

Prawie przymusza, aby miecz strzaskała!

O, jeszcze jeden! Bądź tak, kiedy umrzesz,

Ja cię zabiję, potem kochać będę.

O, jeszcze jeden, jeden i ostatni!

Tak słodki nie był nigdy tak fatalny!

Ja płakać muszę; lecz to łzy okrutne.

Żal mój niebieski: uderza, gdzie kocha.

Ona się budzi.