Zagaśmy światło, potem — zgaśmy światło.

Ty, lampo, jeśli twój zagaszę płomień,

Wzniecić go mogę, gdyby żal mi było,

Żem go przydusił; ale ciebie, lampo,

Najczulszy wzorze arcydzieł natury,

Jeżeli zgaszę, gdzie jest Prometeusz,

Który cię zdoła rozpalić na nowo?

Jeśli tę różę uszczknę raz z gałęzi,

Żywotnych soków nie zdołam jej wrócić,

I zwiędnąć musi. Na krzu33 ją powącham.