BRABANCJO

Mogłaż dziewica skromna i wstydliwa,

Którą ruch własny trwożył i rumienił,

Na przekór latom, naturze, opinii,

Znaczeniu ojca, wszystkiemu na koniec,

Pokochać tego, na którego widok

Drżała z przestrachu? Gdzież jest myśl tak krzywa,

Co zechce wierzyć, aby tyle cnoty,

Tak niespodzianie, w błąd taki popadło

Przeciw odwiecznym natury ustawom?