Wychodzi Bianka.

KATARZYNA

O, dobrze widzę, ścierpieć mnie nie możesz.

Ona jest skarbem, dla niej szukasz męża;

Ja na jej ślubie muszę boso tańczyć.

Przez miłość dla niej siać mi każesz rutę37.

Więc nie mów do mnie; siądę, płakać będę,

Aż mi się zemsty sposobność nadarzy.

Wychodzi.

BAPTYSTA