Wchodzi Hortensjo z zakrwawioną głową.

BAPTYSTA

He, przyjacielu, czemu tak pobladłeś?

HORTENSJO

Przysięgam, jeślim blady, to ze strachu.

BAPTYSTA

Co myślisz? zrobisz z córki muzykantkę?

HORTENSJO

Myślę, że prędzej zrobię z niej żołnierza;

Być może, że z nią wytrzyma żelazo,