Czym ci potrafi twa pokorna żona

I posłuszeństwa i miłości dowieść?

Niech potem głowę na piersiach mu oprze,

Niech go słodkimi kusi całunkami,

I łzy wylewa jak gdyby z radości,

Że pan szlachetny powrócił do zdrowia,

Gdy przez lat siedem upornie powtarzał,

Że był obrzydłym, ubogim żebrakiem.

Jeśli paź sztuki kobiecej nie umie

Łez gorzkich strugi na rozkaz wylewać,