Patrz, własną ręką przysmak ten warzyłem.
Stawia półmisek na stole.
Na wdzięczność, Kasiu, sądzę, żem zarobił.
Co? ani słowa? Rzecz ci nie do smaku,
I praca moja na nic się nie zdała.
do sługi:
Zabierz półmisek.
KATARZYNA
Nie, zostaw go, proszę.
Patrz, własną ręką przysmak ten warzyłem.
Stawia półmisek na stole.
Na wdzięczność, Kasiu, sądzę, żem zarobił.
Co? ani słowa? Rzecz ci nie do smaku,
I praca moja na nic się nie zdała.
do sługi:
Zabierz półmisek.
Nie, zostaw go, proszę.