PETRUCHIO

Alboż się mnie wstydzisz?

KATARZYNA

Nie ciebie, ale całować się wstydzę.

PETRUCHIO

Chcesz więc do domu, jak z wszystkiego wnoszę.

KATARZYNA

Już dam ci całus, tylko zostań, proszę.

PETRUCHIO

Słodka Kasiuniu, lubię cię i chwalę;