A inny znowu niechaj go zapyta,

Jakie dziś szaty z garderoby dobyć.

Niech inny prawi o jego psach, koniach,

O smutku pani z tej jego słabości;

I wmówcie w niego, że był lunatykiem.

Jeśli przypadkiem powie, że jest kotlarz,

Wołajcie wszyscy, że marzy na jawie,

Bo on jest panem wielkim i potężnym.

Wszystko to niech się dzieje naturalnie,

A będziem mieli wyborną zabawę,