A wciąż niech jeden przed drugim umyka,

Aż nietoperza skrzydłami otoczy

Sen, obraz śmierci, znużone ich oczy.

Lizandra oko zwilż sokiem tych liści,

On mu źrenice z ułudzeń oczyści,

Wzrok mu zwyczajny swoją zwróci siłą,

I ujrzy znowu wszystko, jak wprzód było,

A sprawa cała, za ich rozbudzeniem,

Marnym się tylko wyda im marzeniem,

W zgodzie do Aten z tej wrócą podróży,