Do dni ich końca nic jej nie zachmurzy.

To twoja sprawa, a ja, gdy królowa

W me ręce odda indyjskie pacholę,

Z potwornych złudzeń oczy jej wyzwolę,

I wszędzie zgoda zakwitnie znów nowa.

PUK

Czas nagli, królu; szybkie nocy smoki

W bystrym polocie198 sieką już obłoki,

A tam jutrzenka świt już zapowiada,

Na cmentarz duchów powraca gromada,