Resztę powieści wysłuchamy później.

Na przekór twojej woli, Egeuszu,

W jednej świątyni, wkrótce z nami razem

Wiecznym łańcuchem zwiążem dwie te pary.

Zbyt jest już późno; nasze polowanie

Do stosowniejszej odkładamy pory.

Teraz do Aten. Trzech mężów, trzy żony

W dniu jednym ślubne przywdzieją korony.

A więc do Aten spieszmy, Hippolito.

Wychodzą: Tezeusz, Hippolita, Egeusz i Orszak.