Teraz lew, blask księżyca, mur, dwaj kochankowie,
Każdy, jak przyjdzie kolej, resztę wam opowie.
Wychodzą: Prolog, Tyzbe, Lew i światło księżyca.
TEZEUSZ
Dziwno by mi było, gdyby lew przemówił.
DEMETRIUSZ
Nic w tym dziwnego przecie, mój królu. Dlaczegóżby lew nie mógł mówić, gdy mówi tylu osłów.
MUR
Wypadło, żem jest murem w izbie tej, panowie,
Ja, kotlarz, co Ryjakiem naprawdę się zowie,