Jak długo wieczór ten przeciągnęliśmy.
O ciężkim nocy kroku ta nam farsa
Nie dała myśleć. Czas spać, przyjaciele.
Będziem to święto obchodzili godnie
Wśród uczt i tańców dwa jeszcze tygodnie. Wychodzą.
SCENA II
Wchodzi Puk.
PUK
Głodna ryczy teraz lwica,
Wilki wyją do księżyca;