Dziennej pracy potem zlany

Chrapie wieśniak zmordowany.

Gasną ognie, a na wieży

Huka puszczyk, pod kotary,

Gdzie cierpiący łazarz272 leży,

Śle do myśli kir273 i mary.

Z grobów wstają w tej godzinie

Rozbudzone duchów koła,

I milczące, po dolinie,

Ciągną ścieżką do kościoła.