Ale, jak widzę, herold mój nadbiega.
Wchodzą Ćma i Łepak.
ĆMA
Cuda, panie, cuda! Łeb zwichnął nogę!
ARMADO
Jakaś szarada, jakaś zagadka. Więc wydeklamuj mi envoy41.
ŁEPAK
Na co tu szarady i zagadki, na co envoy; to nie maść żadna. Babkowe liście, panie, babkowe liście. Ni envoy, ni maść żadna, tylko babkowe liście, panie.
ARMADO
Na cnotę, do śmiechu mnie pobudzasz; twoja głupia myśl porusza mi śledzionę; wzdęte płuca zmuszają mnie do śmiesznego śmiechu. O, przebaczcie mi, moje gwiazdy! Toć ta pusta pałka bierze maść za envoy, a wyraz envoy za maść.