na stronie

Postrzelony, jak Bóg żywy! Dalej, słodki Kupidynie! Trafiłeś go twoją ptasią kuszą pod lewą brodawkę: na uczciwość — tajemnie.

KRÓL

czyta

Nie tak słodkim całunkiem złote słońce darzy

Świeżą kroplę poranku na róż listkach drżącą

Jak ócz twych złoty promień, gdy na mojej twarzy

Pije rosę wśród chłodów nocy spadającą;

I nie tak jasno promień srebrnego księżyca

Przegląda się w srebrzystym jasnych wód krysztale,