Nić swojej gadatliwości cieniej przędzie niż wątek swojej argumentacji. Nienawidzę tego rodzaju fanatycznych fantastów, tego rodzaju nietowarzyskich, wybrednych kompanów, tego rodzaju katów ortografii, którzy mówią, jakby się należało mówić „rózeczka” zamiast „rózedżka”, „d”, „ż”, „k”, „a”, a nie „c”, „z”, „k”, „a”; oni wymawiają „obuty” zamiast „obzuty”, a „magister” skrócili na „majster”. To abhominacja, a jakby oni powiedzieli „abominacja”109; to mi prawie insanię110 insynuuje; ne intelligis, domine?111 To robi mnie frenetykiem, lunatykiem112.
NATANIEL
Laus Deo, bone intelligo.113
HOLOFERNES
Bone? „Bone” za „bene”, Pryscjan114 trochę pokiereszowany, ale mniejsza o to.
Wchodzą Armado, Ćma, Łepak.
NATANIEL
Videsne quis venit?115
HOLOFERNES
Video et gaudeo.116