Broń od Kupida, Dyonizy święty!

Przez kogo spisek przeciw nam napięty?

BOYET

Chciałem pod klonu cienistą osłoną

Na chwilę zamknąć źrenicę znużoną,

Aż nagle szelest w odległości słyszę;

Patrzę, tu idzie król i towarzysze.

Ciekawy, co ich ku mym stronom niesie,

Co prędzej w bliskim schowałem się lesie,

I z ich rozmowy zrozumiałem tyle,