Hiperboliczne fantazji wybuchy,

Tak mnie te letnie pokąsały muchy,

Żem cały obrzękł, bąblami okryty.

Przysięgam na te rękawiczki białe,

W których się kryją bielsze rączki małe,

Że odtąd miłość wypowiem kochance

Przez „nie” w drelichu albo „tak” w parciance,

I żeby zacząć, wierzaj memu słowu,

Miłość jest moja jak słońce bez skazy.

ROZALINA