Nazwiskiem Biron, jeśli się nie mylę.

Nigdy godziny spędzić mi nie przyszło

Z weselszym mężem, choć nigdy wesołość

Z przyzwoitości fug nie wystąpiła.

Oczy u niego służą dowcipowi,

Albowiem wszystko, co mu w oko wpadnie,

Dowcip przerabia na wesołe żarty,

A język, tłumacz dowcipu wymowny,

W tak piękne słowa te żarty ubiera,

Że starzec słucha powieści25 jak dziecko,