Odjęło bojaźń w groźnym przedsięwzięciu.

Bo cóż, niestety, dłoń ta jedna może!

W męstwie jednego jakaż jest obrona

Przeciw wściekłości tysiącznych zastępów,

Które w tym sporze do boju stanęły?

Przysięgam jednak, że choćby wypadło

Samemu wszystkie trudności wytrzymać,

Gdyby mej woli moc odpowiedziała,

Parys by czynu swego nie żałował

I nigdy w jego obronie nie omdlał.