Gdybym mógł o złoconej lalce pamiętać, nie uszedłbyś mojej baczności102; ale wszystko da się jeszcze naprawić. Więc zostań samym sobą! Zwykłe przekleństwo ludzkości, szaleństwo i głupota, niech będą całą twoją intratą103! Niech cię niebo uchowa od opiekuna, a dyscyplina niech się nigdy do ciebie nie zbliży! Niech krew będzie twoim przewodnikiem aż do śmierci! A jeśli potem ta, co cię włoży do trumny, powie, że piękny trup z ciebie, to ja przysięgnę, że całe życie samych tylko łazarzy104 owijała. Amen. Gdzie Achilles?

PATROKLUS

Co, czy zostałeś pobożny? Odmawiasz modlitwy?

TERSYTES

Zgadłeś; a bodaj wysłuchało mnie niebo!

Wchodzi Achilles.

ACHILLES

Kto tu?

PATROKLUS

Tersytes, panie.