Lecz zakochana nie stroiłam zalot,

Chociaż, wyznaję, chciałam być mężczyzną,

Chciałam, by mężczyzn przywilej nam służył,

By i nam było pierwszym wolno mówić.

Każ mi, mój drogi, każ mi usta zamknąć,

Bo w uniesieniu powiem niewątpliwie,

Czego w przyszłości gorzko pożałuję.

Patrz, twe milczenie, patrz, jak chytrze nieme,

Z głębin mi duszy ciągnie tajemnice.

Zamknij mi usta.