Jak przystęp morza, niewstrzymaną falą

Wszyscy cię miną i w tyle zostawią.

Jak dzielny rumak, poległy na czele,

Dla pogardliwej tylnej będziesz straży

Z obojętnością deptanym pomostem.

Obecne czyny, choć niższe zasługą

Od twoich przeszłych, górują nad nimi,

Bo czas, zwyczajem modnych gospodarzy,

Z niechcenia ściska odchodzących rękę,

A nowych gości do serca przytula