Nie, to nie ona. O szalone słowa,

Za mną i przeciw mnie orędujące!

Zwodna powaga, przeciw której rozum

Bez obłąkania może się zbuntować,

A obłąkanie może sobie przyznać,

Bez buntu, wszystkie rozumu pozory.

To jest, a razem to nie jest Kresyda.

Jak dziwna w duszy, mej zawrzała walka,

Która rozdziela, co jest nierozdzielne,

Przestrzenią większą niż od ziemi niebo!